Dzień 7 godz. 20:47
Carvalhal da Roca - Vila Nova de Milfontes [35 km]Pierwsza noc na plaży za mną. Nie było źle. Wdrapałem się na otaczające ją wzgórza, żeby schować się przed wiatrem i ludźmi. Teren nierówny, więc kilka razy spadłem z karimaty:). Pełnia księżyca, ocean rozbijający się o klify, cykanie świerszczy… ale nad ranem opadła mgła, wszystko chłodne i wilgotne, dlatego noclegom na plaży mówię zdecydowane nie. Wyobraźnia zresztą działała, że zaraz wkradną ...

Czytaj więcej

Dzień 6 godz. 19:34
Aljezur - Carvalhal da Roca [27 km]Dzisiaj wstałem bez budzika ok. 9.00. Noc całkiem spokojna nie licząc wyjeżdżających na syrenie wozów strażackich około północy… Rano śniadanko, kawka i ognia. Pierwszy punkt wędrówki to miasteczko Maria Vinagre, z mapy wynikało że prowadzą do niej dwie drogi – główna 120 i boczna 1002 i w niej się łączą. Wydostałem się z Aljezur żeby wejść na którąś z nich, a tu żadnych oznaczeń. Co więcej miejscowości inne ...

Czytaj więcej

Dzień 5 godz. 21:49
Vila do Bispo - Aljezur [34 km]Obawy o spokojny sen zagłuszany przez nieznośnych surferów, których tu pełno, były niepotrzebne. Sala sześcioosobowa, ale była kultura, szacunek, jak zgaszone światło to zgaszone, reszta wchodzi po ciemku i cicho się kładzie. Także nadrobiłem brak snu po podróży, szybkie śniadanko, kawka i 8.15 wyruszyłem. Włączyłem GPS najlepszej generacji czyli włąsną intuicję i poszedłem na dzide przez wzgórze, później plątaniną ...

Czytaj więcej

Dzień 4 godz. 23:00
Króciutkie podsumowanie samej podróży na Przylądek św. Wincentego.W poniedziałkowy poranek ruszyłem ze Szklarskiej. Stopem jechałem z 11 kierowcami - 2 705 km, później 681 km kilkoma autobusami. Po drodze wędrówka autostradą, noc na naczepie i pod chmurką na beczce. Zaliczony prysznic na stacji i kąpiel w oceanie. Łącznie przebytych 3 386 km. Podsumowując – to była dobra podróż. A teraz CAMINO.///A short summery of my travel to Cape St. Vincent.On ...

Czytaj więcej

Dzień 4 godz. 21:44
Przylądek Św. Wincentego - Vila do Bispo [13 km]Zgodnie z planem o 6.30 dotarłem do Sevilli, później miałem szybko połączenie do Lagos i o 12.30 na miejscu. Kolejny punkt to mała mieścina na samym południu Portugalii - Sagres. Autobus za 75 min, więc jeszcze zdążyłem się odświeżyć – oczywiście w oceanie. Na dworze ciepło, woda 21 stopni - tego mi trzeba było. Wracając zagapiłem się, pomieszałem drogę, czas uciekał, więc zaczepiłem jedną Niemkę, ...

Czytaj więcej

Dzień 3 godz. 23:40
Wow, jest przystanek i bilet w kieszeni! Babka w kasie bardzo miła, nic mnie nie rozumiała, ja po swojemu ona po swojemu, jakaś maniana, jakieś comprendo, ale suma sumarum się dogadaliśmy. Miasteczko bardzo klimatyczne i spokojne, sympatyczni ludzie. W tak pięknych okolicznościach przyrody spróbowałem lokalnego piwka, 1,4euro a na kolacje prowiant jeszcze z Polski. Niecała godzinka i ruszam.///Wow, there is a bus station and a ticket in my pocket! The town is really ...

Czytaj więcej

Dzień 3 godz. 21:31
Hola! Piękny poranek, od 5.00 w trasie, dwie i pół godzinki i wita nas Barcelona (zdjęcie). Po 4,5 h krótka przerwa, mieliśmy jechać razem dalej do Walencji ale niespodzianka – Tomek, który jedzie w idealnym kierunku i okaże się dobrym kompanem na cały dzisiejszy dzień. Przejeżdżamy przez Walencję, Alicante i kierunek Malaga. Już patrzyłem na połączenia dzisiaj z Malagi do Sewilli ale no tak – ograniczenia godzinowe. O 17.00 krótki postój więc myślałem że uda ...

Czytaj więcej

Dzień 2 godz. 22:20
Za Lyon złapał mnie deszcz, ale ja za to złapałem kolejnego stopa :) jechaliśmy A7, kierunek Montelimar w ostrej ulewie, ale jakoś dotarliśmy do rozjazdu przy Orange. Długo nie czekałem i na A9 wjechałem z bułgarskim kierowcą – Yordanem (na zdjęciu). Zawiózł mnie do Nimes, tu przerwa. Ładny wieczór, 24 stopnie, szybki prysznic i spotkałem Polaka - Kamila, który zmierzał do Barcelony. Zostały mu tylko 3 godziny jazdy, więc 80 km przed hiszpańską granicą mam ...

Czytaj więcej

Dzień 2 godz. 17:53
Nie chwal dnia przed zachodem słońca... No właśnie. Wszystko było już pięknie nagrane, a tu chłopak się zagapił i pojechał za daleko. Także plecak na plecy i marsz wzdłuż autostrady z powrotem w kierunku Mulhouse. Jakieś 3 km i na szczęście wyłonił się parking. Co więcej szybko znalazłem nocleg - i tutaj podziękowania chłopakowi z Iławy za udostępnienie naczepy i za podwiezienie dzisiaj do Lyon.///Never praise a ford till you get over... Exactly. ...

Czytaj więcej

Dzień 1 godz. 19:53
Zaczęło się. Około 7 rano wyruszyłem stopem ze Szklarskiej Poręby. Teraz mam 20 km do Karlsruhe. Trzecie auto i jadę dalej piątką w kierunku Basel. Tam zrzucają mnie przed odbiciem na Mulhouse i albo fart i kierunek Lyon albo nic tylko czekać do rana.../// It begins. First - my travel to Portugal, I started at 7 o`clock from home at south Poland in Szklarska Poreba and as a hitch-hiker I arrived to Mulhouse ...

Czytaj więcej