Dzien 36 ostatni.
Jerozolima - Tel Aviv - Praga. Czas się żegnać z moimi gospodarzami, Jerozolimą, czas wracać do domu. Jeszcze tylko parę godzin na plaży w Tel Aviv, jeszcze tylko przeboje z ochroną, tym razem obyło się bez osobistej kontroli, ale odprawa trwała 2 godziny. Jeszcze tylko 4 godziny w samolocie, potem dwie w samochodzie i jestem w Polsce. To był naprawdę dobry czas. Przede wszystkim ze względu na ludzi. 11 odwiedzonych krajów, 2800km rowerem, plus jeszcze trochę samolotem, ...

Czytaj więcej

Dzień 35
Jerozolima dzień III Żeby dobrze zwiedzić Jerozolimę, myślę że nawet tydzień to mało, mi musi wystarczyć 3 dni. Rano rozpoczynam więc od muzułmańskiej dzielnicy, ale wstęp do meczetów jest zamknięty. Jestem pod ścianą płaczu, dziś sobota, więc jest szabat i z tego powodu nie można tutaj robić zdjęć. W szabat nie funkcjonuje również komunikacja miejska, sklepy poza starówką są pozamykane, a centrum miasta wymarło bardziej niż Warszawa w wakacyjny weekend. ...

Czytaj więcej

Dzień 34
Do Betlejem. PKS Przed 9 rano jestem już przy Bramie Damasceńskiej, obok której jest baza PKS. Dziś widać naprawdę dużo wojska na ulicach. Nie wiem dlaczego teraz jest co najmniej 40 żołnierzy, a po południu nie będzie ani jednego. Czyżby terroryści mieli poranne godziny pracy i po południu brali sobie wolne? Ruszam autobusem nr 21. Znów miałem szczęście, ponieważ ta linia jedzie trochę dookoła, dzięki czemu omija główny punkt kontrolny, na którym często ...

Czytaj więcej

Dzień 33
Tel Aviv – JEROZOLIMA :) Absolutne dzień dobry bardzo. W końcu to dziś osiągnę swój cel. Ale czy na pewno? Tak czy siak, będę w Jerozolimie. Rano Gil dzwoni na lotnisko, zmienia numer telefonu i adres do dostarczenia przesyłki na adres moich dzisiejszych gospodarzy. Odwozi mnie na przystanek i czekam na autobus. W całym zamieszaniu zapomniałem o wspólnym zdjęciu. Przystanek jest na wylotowej drodze do Jerozolimy, przy dużym skrzyżowaniu, także próbuję złapać ...

Czytaj więcej

Dzień 32
Cypr – Izrael Ostatni dzień na Cyprze czas zacząć. Rano krótki jogging po folię stretch, muszę zabezpieczyć rower. Do tutejszej Castoramy 2 km. Na którymś skrzyżowaniu poszedłem inaczej niż prowadziła mnie nawigacja i dzięki temu oszczędziłem 1km. Wracając popełniam kolejną pomyłkę. 50 m od bloku skręcam w druga stronę, dzięki czemu znajduję czynne biuro, gdzie drukuję kartę pokładową. Uwielbiam takie pomyłki. Powinienem chyba iść coś zwiedzać, w ...

Czytaj więcej

Dzień 31
Cypr one more time (113 km) Ostatni dzień pedałowania czas zacząć. Wstaję, jadę 113 km i jestem w Limassol. Jutro już tylko autobus, samolot, pociąg. Szczerze mówiąc, nie będę mocno tęsknił za rowerem. Zawsze marzyłem o wyprawie rowerowej, cieszę się, że spróbowałem. Dzięki Bogu nie miałem po drodze w zasadzie żadnych problemów. Poza tym, że koła wymagały kilkakrotnie centrowania, innych trudności nie było. Miałem ze sobą zapasową dętkę, ...

Czytaj więcej

Dzień 30
Cypr c.d. (62 km) Co można robić drugi dzień w tym samym mieście? Jeździć rowerem oczywiście. Tak więc dziś symboliczne 60km. Odwiedzam przylądek Greco - wysokie klify, uderzenia fal, szum wiatru, można tak siedzieć i siedzieć. Cypr w pełnym słońcu prezentuje się dużo lepiej, ale z drugiej strony wygląda dokładnie tak samo jak każda nadmorska miejscowość w Europie. Bary, restauracje, sklepy, kioski z kremami do opalania, dmuchanymi zabawkami. Gdyby nie kolor wody, ...

Czytaj więcej

Dzień 29
Cypr (54,5 km) O 9.00 umówiłem się na wycieczkę rowerową z Patrycją i jej chłopakiem, ale chyba wczorajsza impreza się przeciągnęła, więc ruszam sam. Zgodnie z planem chcę zobaczyć ruiny starożytnej Salaminy. M.in. to tutaj Św. Paweł głosił Słowo Boże w czasie swojej pierwszej podróży misjonarskiej. Ruiny miasta zajmują spory teren, więc rower przydaje się jak najbardziej. Korzystając z pogody, wskakuję do morza. Jak dobrze być na odludziu, przynajmniej nie ...

Czytaj więcej

Dzień 28
Nikozja – Famagusta (83 km) Wyglądam za okno i przede mną chyba kolejny upalny dzień. Wczoraj wypiłem 7 litrów wody i 1 litr piwa, to chyba rekord jeżeli chodzi o ilość płynów w czasie drogi (nie liczę oczywiście tego, co poza jazdą na rowerze). Tak więc można sobie wyobrazić, że było naprawdę gorąco. Po 8 rano jest już 21 stopni. Dziś pedałuję do Famagusta. Po drodze jadę przez wioski i pola. Chyba to co mi się podoba najbardziej w Cyprze to to, ...

Czytaj więcej