Dzień 40 / 41 – the end
Santiago de Compostela - Szklarska Poręba W czwartek na 11.30 poszedłem do katedry zobaczyć największe, 40 kilogramowe kadzidło świata – Botafumeiro. Opowiadane są historie, o tym że kiedyś się urwało i spadło na przebywających, co dodatkowo wzmaga zainteresowanie. I rzeczywiście katedra jest pełna ludzi, mnóstwo pielgrzymów. Dziś słyszę w końcu Polonia podczas wyczytywania narodowości pielgrzymów którzy dotarli do Santiago. Polonie wyczytano zaraz po ...

Czytaj więcej

Dzień 39 godz. 17:42
Santiago de Compostela Wieczorem poszliśmy do słynnego Las Crechas, gdzie w środy odbywają się koncerty typowej galicyjskiej muzyki z kozą i bębnami w rolach głównych. Ale ten sam pomysł miało co najmniej 200 innych osób, więc po 30 minutach, mimo iż było całkiem sympatycznie, zdecydowaliśmy się zmienić lokal. Kawałek dalej był kolejny pub z podobną muzyką i w podziemiach, ale tym razem byłem pod ogromnym wrażeniem. 10 osób grało dla 3 góra 5 osób, ...

Czytaj więcej

Dzień 38 godz. 20:10
Santiago de Compostela Wczoraj po kolacji poszliśmy na miasto spotkać się z Fiorenzo i ludźmi, których poznał po drodze. Mało nie padliśmy ze śmiechu jak opowiedzieli nam historię jak to w jednym mieście kupili dwa kurczaki za 36 euro, chociaż żadne z nich nie przepada za kurczakami… zadługo by opowiadać, ale płakaliśmy ze śmiechu chyba z godzinę. Rano nareszcie prawdziwa kawa – mocna i w dużym kubku. Audrey pochodzi z USA co wszystko tłumaczy, tam też pije ...

Czytaj więcej

Dzień 37 godz. 18:20 Santiago de Compostela
O Pino - Santago de Compostela Cóż tu dużo pisać … Dziś doszedłem do Santiago de Compostela ! :) Im bliżej kresu wędrówki tym bardziej mieszane uczucia mi towarzyszyły. Z jednej strony oczywista radość, ale z drugiej… no właśnie, skąd ten żal, niepewność i obawa? Jak tu jutro wstać rano i nie opracowywać trasy, pakować się by wyruszyć w dalszą drogę? Droga w pewnym momencie staje się stylem życia. A spotkani na niej ludzie czynią ją wyjątkową. To ...

Czytaj więcej

Dzień 36 godz. 20:19
Pontevedra - O Pino [34 km] Wczoraj pierwszy raz nie mogłem znaleźć adresu mojego gospodarza. W końcu trafiłem na kogoś z GPSem. Jestem dosłownie kilkaset metrów od celu. Ruszam dalej, ale po 2 minutach spotykam parę, która radzi mi wrócić ponieważ przede mną są cygańskie slumsy i jest tam naprawdę nieciekawie. Jest już ciemno, chciałoby się być na miejscu, ale zanim się zastanowiłem co robić, Valentin mówi: „wsiadaj do auta, podwieziemy Cię”. Ruszamy, ale w ...

Czytaj więcej

Dzień 35 godz. 20:02
Vigo - Pontevedra [37 km] Wczorajszy wieczór pełen atrakcji. O 21 zamiast Rosy, pojawił się jej przyjaciel. Pojechaliśmy razem do klubu, w którym z grupą znajomych uczyli się tańczyć hiszpańskich kawałków. Na początku trochę nudno, ale zapytałem czy mogę zrobić kilka zdjęć i potem czas już mijał szybko. Przyjechała Rosy i parę minut po północy późna kolacja. Fajnie się rozmawia, dziś zmiana czasu więc rano będzie godzina dłużej. Po 9 jestem na szlaku. ...

Czytaj więcej

Dzień 34 godz. 20:40
Baiona - Vigo [21 km] Wieczór z Jose i jego przyjaciółmi szybko zamienił się w noc. Wcześniej byliśmy na górze, z której roztacza się widok na miasto i zatokę. Mgła i tylko 14 stopni. Jak w Polsce. Wieczór bez obowiązków, pranie zrobiła pralka a rano start ok. 11 i tylko 21 km . Super. Pierwsza żółtka strzałka po 8 km, z czego 7 pod górę… Ale za to kolejny słoneczny dzień. Coraz bardziej cieszę się tym słońcem. Niedługo odśnieżanie będzie przyjemnością. ...

Czytaj więcej

Dzień 33 godz. 20:45
A Guarda - Baiona [31 km] Pierwszy poranek w Hiszpanii miałem zacząć o 7.00, ale hiszpańska 7 to portugalska 6.00… Środek nocy. Tutaj o 8.30 dopiero robi się jasno. Ruszyłem więc o 9.00 i zdążyłem jeszcze na wschód słońca. Za mną ciemne chmury, a przede mną czyste niebo. Po prawej wzniesienie, a za nim słońce. Po lewej majestatyczny ocean. Po godzinie 10 słońce wychyliło się zza wzgórza i nagle mam lato w pełni. Już żadnej chmurki, gdzieniegdzie biały ...

Czytaj więcej

Dzień 32 godz. 21:03
Viana do Castelo - A Guarda [31 km] Dziś wystartowałem punkt 9. Nie do końca w formie, więc nie patrzyłem uważnie na strzałki. Raz były, raz nie, trudno. Generalnie słonecznie, 21 stopni, ale miałem okazje przetestować też nową pelerynę. Super. Pierwsza przerwa w Afife, potem zakupy i kawka w Inter Marche w Vila Praia de Ancora i po godzinie 15 wpadłem do Caminha. Czyżby to wczorajsze paliwo czosnkowe? ;) Miałem zostać tu na noc, ale że albergue otwierane jest dopiero o ...

Czytaj więcej

Dzień 31 godz. 21:19
Viana do Castelo Wczoraj myślałem, że to będzie moja przedostatnia noc w Portugalii więc po pysznej kolacji poszliśmy z Tiago i jego znajomymi do baru. Z jednej strony pomyślałem, że spróbuje czegoś portugalskiego poza winem Porto, a drugiej miałem nadzieję, że przegonię jakiegoś wirusa, którego czułem od rana. Tak więc było piwo z Favaios (troche mocniejsze wino) – raz można wypić. Borraddinho, czyli Bagaco z miodem. Bagaco to typowy portugalski podobno :) ...

Czytaj więcej