31 październik – Jezioro Koman
Opuszczamy niezbyt przez nas lubione Kukes, robimy zapas pieczywa i kierujemy sie na Barrajm Curi, zeby stad pojechac do Valbone. Przewodnik nazywa ta trase jako droge tysiaca zakretow. Juz na samym poczatku przekonuiemy sie, ze nie ma w tym przesady. Serpentyny, ciagle zakrety moglyby zemdlic niejednego. Nie polecam tez tej trasy osobom z lekiem wysokosci. Wiekszosc czasu z jednej strony mamy przepasc, jest wasko, na szczescie ruch niewielki. Kilka miesiecy temu wyczytalam gdzies, ze jednym z ...

Czytaj więcej

29,30 październik – Korab, najwyższy szczyt Albanii.
Kukes opuszczamy szybciej niż planowaliśmy, po prostu nie ma tu nic ciekawego i kierujemy się pod szczyt, do Radomire. Droga idealna prawie do samego końca. Ostatnie 5 km to już inny świat. Szuter, dużo dziur, dzieci pasące krowy i owce na łąkach, mężczyza prowadzący karawanę kilku obładowanych osiołkow. Trudno to opisać, zwłaszcza komuś kto żyje w innym świecie. Dojeżdzamy do końca drogi, dalej już się nie da. Parkujemy pod jednym z dwóch budynków na których ...

Czytaj więcej

28 październik – Kanion Osumu.
Dzis pobudka jeszcze przed switem. Sympatyczni starsi gospodarze serwuja nam poranna uczte. Jajka sadzone, ser i dzemy to juz dla nas nic nowego, ale dzis do tego mamy swiezy sok z mandarynek, ktore zreszta rosna gesto na ogrodzie, racuszki i czekoladowe ciasto. Z pelnymi brzuchami jedziemy jakies 55 km na poludnie od Beratu, do Kanionu Osumu. Caly kanion ma 26 km dlugosci, od 4 do 35 m szerokosci i od 70 do 80 m wysokosci. Wiosna mozna ogladac go z dolu splywajac rzeka, aktualnie mozemy go ...

Czytaj więcej

27 październik – Blue eye.
Dziś zwiedzamy i z perspektywy całego dnia, to będą naprawdę świetne miejsca. Niebieskie oko to oddalone o 20 km od Sarandy źródło rzeki Bystricy. Nieporównywalne z niczym innym miejsce. Szerokie na 10 metrów, głebokie na 50 metrów, niesamowicie przezroczysta, wręcz wyrzucana z głebi ziemi woda. Całość okraszona kolorami: błękitem i zielenią. Kontemplujemy widok w samochodzie i za chwile jestesmy w Gjirokaster. Miasta strzeże położony na wzgórzu zamek, a z samej góry ...

Czytaj więcej

26 październik – Grecja.
Dzis jedziemy do Grecji. O 8 jemy szybkie sniadanko i ruszamy. Przez zatoke pod Ksamilem musimy sie przedostac promem, ktory miesci tylko jeden samochod. Na szczescie nie ma kolejki. Placimy 3 euro, kilka minut i juz jedziemy dalej. Dzis niebo przychmurzone ale dalej cieplo. Na granicy krotka kontrola przewozonego alkoholu i papierosow i po kwadransie jestesmy w Igoumenitsa, pierwszym portowym miescie w drodze z Albanii. Zycie tu tetni na calego. Wzdluz wybrzeza liczne, europejskiego standardu ...

Czytaj więcej

24 październik – Saranda. 25 październik – Ksamil.
Kolejne dwa normalne dni w nadmorskich miejscowosciach, ale czy na pewno normalne? Woda w morzu ma 24 stopnie i przez dwa dni nie widzimy nikogo kąpiącego się. W słoncu już po godzinie dziesiatej, temperatura przekracza 35 stopni a na plaży nikt się nie opala. Czujemy się bardzo uprzywilejowani mając całe plaże do swojej dyspozycji, a sporo ich już w Albanii zwiedziliśmy. Saranda to dobry pomysł na urlop jeżeli ktoś lubi leniwy odpoczynek. Ponad 300 słonecznych dni w roku, ...

Czytaj więcej

23 październik – `plazing`
W nocy byla burza, ale od rana slonce dawalo ostro. Cale szczescie bo od dzisiaj przez kilka dni bedziemy na Albanskiej Riwierze. Szybko opuscilismy Vlore, kirujac sie na poludnie. Pierwsza atrakcja dzisiejszego dnia miala byc Przelecz Llogara. Jak opisuja w przewodnikach - niezwykle widokowy punkt drogi na Morze Jonskie, gory siegajace 2000 m n.p.m., a nawet wyspe Kos. Przy tak pieknej pogodzie w zyciu nie spodziewalismy sie ze przelecz bedzie ukryta w chmurach. Wszedzie pogodnie ale tu akurat ...

Czytaj więcej

21 i 22 październik. Albania ciąg dalszy.
Duze miasto mozna zwiedzac co najmniej na dwa sposoby. Zagłębić sie w jego zaułki i zabytki i spędzic tu kilka dni, lub wyskoczyć na szybki spacer i spadać. My wybraliśmy tę druga opcję. Dziś jeszcze raz poszliśmy do centrum, na plac Skanderbega (obecnie jeden wielki plac budowy), obserwując po drodze codzienne życie jego mieszkancow, a potem pojechaliśmy na wybrzeże. Plan na najblizsze dni to kierunek południe i plażing. Zaczynamy od bardzo popularnej plaży Golem połozonej ...

Czytaj więcej

20 październik – Tirana
Po chlodnej nocy z checia powitalam poranek i szybko wstalam. Dzien jak co dzien, szykuje sie, robie kawke i prawie gotowa dopiero budze Pawla. Na 8 idziemy na sniadanko, dostajemy talerz warzyw, sadzone jajka, ser, dzem i swieze buleczki. Na deser ciasto, baardzo slodkie, z ciasta francuskiego z orzechami wloskimi, az oplywajace roztopionym cukrem. Z ta dawka energii zegnamy wzgorze i wyjezdzamy z Kruji. Jedziemy na Rodonit, polwysep jeszcze nieskomercjonalizowany, przewodnik zacheca do tej ...

Czytaj więcej

19 październik – Kruja „prawie jak Kraków”.
Mimo wczoraj zapowiadanej deszczowej prognozy, wita nas słoneczny poranek. Ruszamy na kolejna wędrówkę po Szkodrze. Świat dookoła trochę przypomina Polskę sprzed dwudziestu lat. Uliczki pełne malych sklepikòw, w ktòrych handlowało się wszystkim. Wszystkim tym, co teraz kupujemy w galeriach. Małe piekarnie, cukiernie, sklepy chemiczne, z artykułami samochodowymi, rolniczymi, dywanami. Oprócz tego sektor usługowy: fryzjerzy, serwisy komputerowe, rtv, zakłady szewskie (zakład to ...

Czytaj więcej