Menu

2013 - Szklarska Poręba - Rzym

Dzień 36 rutyna

29.10.2013

Ravenna – Cesena [35 km] Po dotarciu na nocleg zrobiłem pranie, mój gospodarz zostawił mi dom i pojechał na spotkanie. Rano ruszam dalej. Po 8 termometr pokazuje już 24 stopnie. Jest naprawdę fajnie. Ruch mniejszy niż wczoraj, ale mimo wszystko ciężko jest się wyciszyć kiedy obok mijają Cię samochody, a w oddali słychać autostradę. Ale […] więcej

Dzień 35 iść, ciągle iść…

28.10.2013

Porto Garibaldi – Ravenna [35,5 km] Nic dziwnego że mężczyźni nie lubią zakupów. Kobietom bo takich przeprawach chyba by się odechciało. Mnie wczorajsze dobiły. Pierwsza osoba powiedziała mi że mam do sklepu 1 km, druga że 6… spora różnica po przejściu 31 km. Okazało się tak jak wczoraj już wspomniałem, że w jedną stronę miałem […] więcej

Dzień 34 kontrola radarowa

27.10.2013

Monticelli – Porto Garibaldi [38 km] Rano pobudka 7.30 i wyjątkowo jestem wyspany. Patrzę na tradycyjny zegarek, sprawdzam w internecie. Już wiem. Zmiana czasu. Po 8 śniadanie i cały dzbanek kawy. Gdy ja jem, słyszę jak siostra gdzieś dzwoni i po 15 minutach mam nocleg na dziś. Porto Garibaldi. Idealny początek niedzieli. Ruszam polną drogą, […] więcej

Dzień 33 wspomnienie Camino

26.10.2013

Chioggia – Monticelli [40 km] Wczorajsze spotkanie z salezjaninem Don Marco wyglądało zupełnie inaczej niż z każdym innym włoskim księdzem. Rozmowa trwała mniej niż minutę. Idę z Polski i szukam kawałka podłogi na noc. OK. Żadnego stękania, wymyślania, żadnych pytań. Po prostu ok. Chodź za mną. Gdy rano szukałem Don Marco żeby oddać klucze, znalazłem […] więcej

Dzień 32 pellegrino

25.10.2013

Wenecja – Chioggia W Wenecji miałem umówiony nocleg z couchsurfingu. Na miejscu okazało się jednak, że nikt nie otwiera drzwi, a telefon mojego gospodarza jest wyłączony. Stojąc pod drzwiami i zastanawiając się co dalej słyszę: Ciao Paweł! To Salvadore idzie do opery. Mały jest ten świat. W końcu zacząłem szukać jakiegoś taniego hostelu. Znalazłem “super […] więcej